Czy warto robić zakupy online w aplikacji Rossmanna + moje zakupy!

Czy warto robić zakupy online w aplikacji Rossmanna + moje zakupy!

Witajcie kochani!
Ja dziś jestem w Katowicach, niestety nie w celach ani turystycznych, ani rekreacyjnych, ale bardziej prywatnych i zdrowotnych. Mam nadzieję, że jak to czytacie to ja już wiem coś więcej i mogę spokojnie odetchnąć :). Dziś po długiej nieobecności w końcu, (jak na studenta w trakcie sesji przystało :)), przychodzę do Was z podsumowaniem moich zakupów, które nabyła w trakcie co rocznej promocji Rossmanna. Chciałabym również Wami porozmawiać o tym, czy warto robić zakupy online w aplikacji Rossmanna i odbierać je bezpośrednio stacjonarnie w sklepie. Jeżeli jesteście ciekawi co kupiłam i jakie wynikały z tego przygody- zapraszam na post! 



Zacznijmy najpierw od tego, że nie jestem zwolennikiem kupowania kosmetyków bez ich dotykania. O ile mogę kupić ciuch w sklepie internetowym nie sprawdzając rozmiaru, materiału itd. o tyle kupując kosmetyki wolę je dotknąć, sprawdzić, powąchać. Tak, tak , oczywiście na testerze, spoko-loko, szanujmy się :). Niestety splot nieszczęśliwych okoliczności sprawił, że jak wiecie 1 kwietnia, właśnie w prima aprillis złamałam nogę i gdyby nie możliwość zrobienia zakupów online, to powiedziałabym promocji ''papa, do zobaczenia za rok!'' Na szczęście postanowiłam sobie wejść w apkę i wyszukać wszystkiego czego dusza zabraknie. Oczywiście Ci z Was którzy kupowali online wiedzą, że określenie 'czego dusza zabraknie' jest mega na wyrost, bo półki internetowe są tak samo puste jak te stacjonarne. Dopiero później Paulina doczytała, że dostępność online zależy od tego, czy dany produkt jest na stanie wybranego sklepu. Powiem Wam tak. Kocham Żywiec, jestem z nim związana emocjonalnie, ale na litość Boga, tu praktycznie nigdy nic nie ma! Zakupy robiłam na 3x i koniec końców i tak nie kupiłam wszystkiego co chciałam! Zanim przejdę do tego co udało mi się kupić opowiem Wam, jak wyglądam sam proces zakupu. Strona jest prosta, łatwa w obsłudze i każdy się na niej odnajdzie. To tyle jeśli chodzi o aspekty wizualne. Jeżeli chodzi o sprawy techniczne, jest trochę gorzej... Popakowałam wszystko pięknie do koszyka co chciałam, przechodzę do kasy, chcę płacić, a tu połowa koszyka pusta, bo produkty niedostępne. No wkurzyłam się sakramencko, ale myślę sobie no nic. Biorę co jest. Najpierw zamówiłam słynne quattro rozświetlaczy z Wibo. Btw. tymi rozświetlaczami można zrobić cudne makijaże! Dobrałam do tego zestaw do brwi z Lovely i tu się zatrzymajmy. Mirek odebrał mi paczkę z drogerii. Wszystko super zapakowane, zaklejone, zabezpieczone i gitara. Przywozi mi do domu, ja z szaleństwem w oczach otwieram paczkę, otwieram zestaw do brwi i......na pierwszy rzut oka wszystko wygląda ok, po czym zauważam na żelu czyjąś brew o.O. Myślę sobie wtf. przecież ja tego jeszcze nie zdążyłam użyć! No cóż, widocznie mój produkt nie był tym, którego nikt nie używał. Z pęsety nie skorzystałam dla bezpieczeństwa ani razu. 


Jeżeli chodzi o rozświetlacze to wszystko było ok, nie zauważyłam śladów użytkowania. Kolejne zakupy poczyniłam ze względu na pożądane K'lips, Pomadkę Wibo  i te cudowne papuzie rozświetlacze. Oczywiście tym razem wszystko również odbyło się online i również w drogerii w Żywcu. Kolejne i ostatnie zakupy dla Was zamówiłam w drogerii w Bielsku. Tam praktycznie było wszystko oprócz oczywiście banana i rice. Powiem Wam, ze tam wszystko odbyło się błyskawicznie i bez większych komplikacji. Całość nowości prezentuję Wam na zdjęciach.








Podsumowując, mimo tych bijących się babeczek w Rossmannie, pokradzionych produktów z koszyków i mimo tego tłumu osób koczujacych od 7.00 rano przed sklepem- wolę zakupy stacjonarnie :).

A co Ty o tym myślisz?
Wklej w komentarzu link do swoich zakupów,chętnie zobaczę!

Podsumowanie III tygodnia Wiosennego Wyzwania Makijażowego- Kocie oko!

Podsumowanie III tygodnia Wiosennego Wyzwania Makijażowego- Kocie oko!

Witajcie ponownie:)
Jak co poniedziałek przychodzę do Was z podsumowaniem Wiosennego Wyzwania Makijażowego. Jest mi strasznie przykro i jestem na siebie niesamowicie zła, że nie udało mi się nic zmalować, ale mam strasznie ciężkie 2 tygodnie i niestety cierpię na chroniczny brak czasu ze względu na naukę. Ten post przygotowuję między pisaniem jednego projektu, a kończeniem drugiego, a w tak zwanym międzyczasie robię jeszcze notatki z filozofii:). Kochani chcę jeszcze przypomnieć, że podsumowania odbywają się cyklicznie, tj. jeden tydzień  u mnie, jeden u Asi!


W tym tygodniu dotarły do nas tylko dwie prace! Dziewczyny, pędzle w dłoń! Wiem, że łatwo się mówi, ale zaufajcie nam z Asią, że szykujemy naprawdę super nagrodę dla zwyciężczyni :). Koniec końców, nie przedłużając- zapraszam.


ANIA


BEATKA






Na kogo stawiacie tym razem? :) Przypominam, że Asia nie bierze udziału w głosowaniu, ponieważ jest współorganizatorką :)
Za tydzień ikony stylu i liczę, ze będzie duuuuużo prac!:)
Kolejna wielka promocja w Rossmannie 2+2, 2+1 o co chodzi tak naprawdę, komu ile i moje sprawdzone typy pielęgnacyjne!

Kolejna wielka promocja w Rossmannie 2+2, 2+1 o co chodzi tak naprawdę, komu ile i moje sprawdzone typy pielęgnacyjne!

Witajcie!
Przypominam, że dziś po 20.00 będzie czekało na Was u mnie na blogu zestawienie makijaży w ramach wiosennej akcji makijażowej. Temat jest zacny i niezbyt trudny, bo tym razem tematem jest kocie oko!  Pędzle w dłoń dziewczyny i ruszamy!
W tym poście skupimy się na czymś zupełnie  innym, a mianowicie na pielęgnacji. Oczywiście nie piszę tego posta przez przypadek, bo jak wiecie (albo jak nie wiecie), w Rossmannie właśnie trwa promocja na pielęgnacje twarzy 2+2 i 2+1 Niestety/stety nie jest ona tak łatwa w obsłudze jak -49% na kolorówkę, ale mam nadzieję, że dzisiejszy post rozwieje Wam wszystkie wątpliwości i może doradzę niejednej z Was, na co warto zwrócić uwagę.



Na początek kilka suchych faktów:
- Promocja trwa od 20.05 do 30.05.2017 lub do wyczerpania zapasów.
- Promocja dzieli się na dwie kategorie:
* 2+1 dla osób nie będących w klubie Rossmann
* 2+2 dla osób będących w klubie Rossmann
- Jeżeli chodzi o akcję 2+1 to polega ona na tym, że możemy sobie stworzyć własny zestaw pielęgnacyjny ale produkty muszą mieć inny kod kreskowy. W tym przypadku jeden, najtańszy z zakupionych przez nas kosmetyków dostajemy gratis. 
- Mając na uwadze akcję 2+2 w przypadku zakupu 4 produktów, dwa najtańsze dostajemy gratis.
- W skład promocji wchodzą takie produkty jak: żele do twarzy, olejki, peelingi, płyny micelarne, płyny do demakijażu, mleczka, toniki, kremy na dzień, kremy na noc, kremy pod oczy, kremy na dzień i na noc, sera, kremy bb, kapsułki, kremy multifunkcyjne, nawilżające, przeciwzmarszczkowe, maski, kremy do twarzy z zarostem,  produkty myjące, preparaty punktowe, puder, make-up korektor[z uwzględnieniem tylko takich marek jak:under twenty, Isana Young, Nivea Visage Young, Selfie project, Efektima Young, AA help], chusteczki, plasterki oczyszczające, bibułki matujące, dermokosmetyki,mini produkty)*
* Informacje pochodzą z regulaminu promocji dostępnego tu


  Uff.. przeszliśmy przez nieszczęsne sprawy prawne, możemy się skupić na kosmetykach!
Oczywiście nie jestem w stanie polecić Wam kosmetyków z każdej kategorii, bo większość produktów nie używałam, ale obiecuję, że poniżej znajdą się same moje typy, które polecam z czystym sumieniem!



1. NAWILŻAJĄCY ŻEL DO MYCIA Z ALGĄ MORSKĄ, LIRENE- Uwielbiam za zapach, za konsystencję, za oczyszczenie i nawilżenie!
CENA:  14,29 zł
2. PEELING DROBNOZIARNISTY, LIRENE- Oczywiście jako posiadaczka cery suchej, naczynkowej nie mogę sobie pozwolić na wielkie zdzieraki. Ten peeling enzymatyczny sprawuje się świetnie, a w połączeniu z żelem z tej serii naprawdę dają czadu!
CENA: 15,29 zł 
3. PŁYN MICELARNY, TOŁPA- Co prawda nie powalił mnie tak na kolana jak mój ulubieniec z Ziaji, ale jest od razu po nim w kolejce na podium:).
CENA:  17,99 zł.
4. TONIK, RIVAL DE LOOP- Mam straszny sentyment do tej marki, bo jakoś nasz poznanie zbiega się z założeniem mojego bloga :). 4 lata minęły od pierwszego użycia, sporo produktów przetestowałam, a do tego wciąż wracam z sentymentem i radością.
CENA:  4,49 zł
5. PIANKA OCZYSZCZAJĄCA UNDER TWENTY- No under twenty to ja od dawna nie jestem:), ale nic mi nie stoi na przeszkodzie, żeby używać takich produktów. Była to moja pierwsza pianka oczyszczająca, której potem szukałam naprawdę spory okres czasu.
CENA:  17,99 zł



1. OCZYSZCZAJĄCA PASTA Z LIŚCI MANUKA, ZIAJA- Ha! Ten produkt tak wszedł ostro do blogo i vlogosfery, że nie wierzę, że ktoś o nim nie słyszał. Ja kupiłam ze względu na wągry na nosie i powiem Wam, że sprawdza się super w tej roli!
CENA:  7,99zł
2. TONIK ŁAGODZĄCY DO CERY SUCHEJ, NIVEA- piękny zapach, idealne nawilżenie i wszystko to, czego oczekuję od tego typu produktów:).
CENA:  14,90zł
3. PŁATKI OCZYSZCZAJĄCE, ISANA YOUNG-no i mimo, że nie mam 18 lat, to moja cera często mnie zaskakuje różnymi niespodziankami. Takie plasterki to super sprawa. Naklejasz na problematyczne miejsca i problem znika :).
CENA: 8,69 zł
4. PŁATKI POD OCZY, EFEKTIMA- Chyba najlepszy na świecie zabieg, który pozwala na regeneracje mojej zmęczonej skóry pod oczami po calym tygodniu. Uwielbiam! 
CENA:  5,49 zł
5. KREM NA DZIEŃ, ZIAJA- i kolejna ziaja w zestawieniu :). Używałam tgo kremu zimą, ponieważ moja cera właśnie w tym okresie potrzebuje najmocniejszego nawilżenia. Po jakimś czasie zaczął mnie męczyć zapach, ale sam produkt spisał się na medal!
 CENA: 8,49 zł
6. PEELING ENZYMATYCZNY, PERFECTA-  o ile mam mieszane uczucia co do produktów tej marki, o tyle ten peeling uwielbiam :).
CENA: 13,29 zł.

1. KREM CC, TOŁPA- nie używałam go osobiście, ale stosuje go moja mama i uwierzcie mi, że jak nie raz go nałoży, to myślę, że to podkład. Ja nie używam go tylko dlatego, że jestem wyznania: albo full tapeta albo nic. Nie uznaję półśrodków:).
CENA: 24,99 zł
2. KREM NA DZIEŃ, JANDA- absolutny mój faworyt jeżeli chodzi o krem! Mam opcję +30 i wiem, że nie poprzestanę na jednym opakowaniu!
CENA: 49,99 zł


Uff... wierzcie albo nie, ale ten post zajął mi prawie 2h! Zanim sie dokopałam do regulaminu, zanim go zrozumiałam, zanim spisałam kosmetyki to minęły wieki! Uwielbiam takie poty dla Was przygotowywać, bo wiem, że chętnie je czytacie :). Oprócz w/w perełek mogę również polecić wszystkie toniki, płyny micelarne i kremy z Ziaji. Nie wiem, czemu nie mogłam ich znaleźć online w drogerii.

Wybieracie się na promocje?
Dajcie znać!
 
W trosce o delikatną skórę wokół oczu- La Roche-Posay Toleriane Ultra.

W trosce o delikatną skórę wokół oczu- La Roche-Posay Toleriane Ultra.

Witajcie!
Okolice pod oczami to dość często pomijany obszar w naszej codziennej pielęgnacji. Zaopatrujemy się w kremy na dzień, na noc, ale często zapominamy, że okolice oczu są naprawdę ważne i zasługują na specjalne traktowanie. Nie wystarczy używać kremu do twarzy, żeby prawidłowo dbać o okolice pod oczami. Uwierzcie mi, że sama musiałam dojrzeć do tego, żeby zacząć używać produktów tego typu. Jak zaczęłam używać, to przepadłam na całego! Czy znalazłam swój ideał?
Koniecznie sprawdźcie!

Ci, którzy oglądali mnie kiedyś na Youtubie mogli zauważyć, że mam niesamowite problemy ze skórą pod oczami. Jest cienka i prześwitują przez nią żyłki. Na dodatek ciągle borykam się z opuchnięciami i zasinieniami pod oczami. Dużo z Was pisało mi, że źle to wygląda. Wiem że to źle wygląda, ale niestety nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Problem tkwi w środku, we mnie. Mam rozregulowaną gospodarkę hormonalną i dopóki nie doprowadzę tego do ładu, nie ma co liczyć na poprawę. Czy zwalnia mnie to z obowiązku dbania o skórę w tym miejscu? Absolutnie nie! Wręcz przeciwnie. Powinnam robić wszystko, żeby chociaż minimalnie, chociaż wizualnie, zmniejszyć obrzęki, które wyglądają nieestetycznie. Dodatkowo mam bardzo wrażliwe oczy. Ile ja już musiałam odrzucić tuszy do rzęs, bo każdy którego używałam, prędzej czy później robił mi krzywdę. Bardzo boję się testować nowe produkty, które muszę aplikować właśnie w okolice oczu. Strach strachem, ale pielęgnacja to podstawa. La Roche-Posay przychodzi z pomocą właśnie takim osobom jak ja. Krem przeznaczony jest dla skóry bardzo wrażliwej i alergicznej. Po takiej zapowiedzi wiedziałam, że nie mam się czego obawiać!
Toleriane Ultra ma na celu pielęgnację okolic oczu oraz przeciwdziałanie obrzękom. Można powiedzieć, że produkt stworzony dla mnie! Takie 2w1, spersonalizowane dla mnie i dopasowane idealnie do moich potrzeb. Na stronie producenta możecie także poczytać o całej gamie kosmetyków Toleriane dostosowanych do potrzeb skóry bardzo wrażliwej: Toleriane Ultra




Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z kremem pod oczy, który zamknięty jest w opakowaniu z pompką. Dla mnie to jedno wielkie wow! Wiecie, że jestem fanatyczką pompek! Jak dla mnie wszystkie kosmetyki mogłyby mieć pompki, ponieważ niesamowicie ułatwia to codzienne życie i pozwala na zdenkowanie produktu do końca. Na uznanie zasługuje również zamknięcie. Przekręcamy i już ☺. Ułatwi to życie niejednej z nas np. w podróży. W przypadku tego produktu nie jestem w stanie wyczuć żadnego zapachu, więc w mojej opinii go po prostu nie ma. Konsystencja jak dla mnie jest delikatnie żelowa. Krem bardzo dobrze rozsmarowuje się pod oczami i na dodatek wchłania się momentalnie. Nie pozostawia absolutnie żadnej lepkiej warstwy. Krem stosuję rano i wieczorem. Warto wspomnieć, że współpracuje ze stosowanymi przeze mnie kosmetykami do makijażu, jak podkład i korektor. Produkt nie uczulił i nie podrażnił mojej skóry wokół oczu oraz nie spowodował żadnych przykrych skutków. Idealnie nawilżył okolice pod oczami. Więcej opinii o tym kosmetyku poznacie na stronie producenta: La Roche-Posay krem pod oczy.
Mam nadzieję, że regularne jego stosowanie pozwoli mi również pozbyć się obrzęków.

                    A Wy jakich kremów używacie?
                        Znacie gamę Toleriane?
Vichy Aqualia Thermal- nowy element wieczornej pielęgnacji.

Vichy Aqualia Thermal- nowy element wieczornej pielęgnacji.

Hej witajcie!
Jak wiecie wybór dobrego kremu, który spełni wszystkie nasze oczekiwania nie jest prostą sprawą. Ja sama długo  szukałam ideału, który w 100% przypadłby mi do gustu. Uwierzcie mi na słowo, że do tej pory przetestowałam dziesiątki kremów. Co sprawiło, że nie byłam z nich zadowolona? Prosta sprawa, albo za słabo nawilżały, albo nie nawilżały wcale. Oczywiście zdarzały się również dużo bardziej hardkorowe sytuacje, jak na przykład poranny wysyp po wieczornej pielęgnacji, czy nawet wysypka. Czy krem, który dziś Wam przedstawię przypadł mi do gustu? Co mi się w nim spodobało i czy sprawdza się w przypadku naprawdę ekstremalnie suchej skóry?
Zapraszam na post


 Wiem, że Ci, którzy czytają mojego bloga dłuższy czas znają moją skórę i problemy z nią związane na wylot☺. Jednak są tu osoby, które odwiedziły mnie pierwszy raz i żeby dobrze zrozumiały działanie kremu, muszę przedstawić im mój profil skóry twarzy.  Zacznijmy od tego, że moja skóra jest naprawdę dziwna. Tak, dziwna. Myślałam, że w pewnym wieku przestajemy się borykać z problemami a’la nastolatka i wychodzimy ze skóry Fiony ☺. Niestety po ostatnim wpisie utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że nawet kobiety 30+ mogą mieć problemy z cerą. Na czym polega mój problem? Mam niesamowicie suchą i często łuszczącą się skórę. Gdybym miała mało problemów, do tego wszystkiego dochodzi milion wągrów na nosie, których nijak nie idzie się pozbyć. Myślisz że to koniec? No to Cię zdziwię. Teraz będzie prawdziwe combo, bo do tej mieszanki należy jeszcze dodać przetłuszczone czoło. Ok, moja cera opisana, wszystko już wiecie, możemy przejść do bohatera postu. 


Krem znajduje się w eleganckim, szklanym, solidnym opakowaniu. Przyznam, że pięknie prezentuje się na mojej toaletce. Zakrętka odbija wszystko jak lusterko. Fotografowanie takich produktów to naprawdę sama przyjemność. Słoiczek zabezpieczony był również kartonowym opakowaniem, na którym znajdowało się więcej informacji o produkcie. Vichy Aqualia Thermal to pierwszy produkt u mnie z tej firmy. Niestety, nie miałam wcześniej do czynienia z większą ilością kosmetyków firmy Vichy. Weszłam na stronę producenta vichy.pl i wiem, że nie poprzestanę tylko na jednym produkcie. W ofercie znajdziecie kosmetyki dopasowane do wszystkich Waszych potrzeb. Zanim przejdę do działania, postaram się opisać konsystencję oraz zapach bo wiem, że sporo z Was zwraca na to uwagę.





Zacznę może od zapachu, bo ja głownie zwracam na to uwagę. Zapach jest piękny! Absolutnie przepiękny! Mam ochotę się nim smarować i gdyby wydali takie perfumy to byłabym pierwszą osobą, która by je kupiła! Wiem, że już to mówiłam w przypadku jednego kosmetyku, ale co ja na to poradzę, że przykładam taką wielką wagę do zapachu? Być może przypadł mi do gustu, bo mam z nim jakieś wspomnienia?:). Nie wiem. Niemniej jednak jestem w nim zakochana i cieszę się, że jeszcze po wsmarowaniu czuję go na twarzy. Konsystencja jest idealna i typowa dla kremu. Lekka i płynna. Niewielka ilość wystarczy, żeby rozprowadzić go na twarz i dekolt. Krem zostawia delikatny film, który po chwili się wchłania, więc nie wyczuwamy żadnego dyskomfortu.
A jak z działaniem? Nie oczekuję od kremu cudów. Wiem, że najważniejsza jest systematyczność i cierpliwość w oczekiwaniu na efekty. Nic nie dzieje się od razu, chociaż niejedna z nas miałaby takie życzenie. Jedyne na co liczę przy stosowaniu takich produktów, to nawilżenie. Solidna dawka nawilżenia i zlikwidowanie do minimum uczucia ciągnącej i piekącej skóry. Vichy Aqualia Thermal spełnia swoje zadanie w 100%. Stosuję go według zaleceń producenta na noc. Rano nie zaskoczył mnie żaden niekontrolowany wysyp, ani podrażnienie skóry. Po przebudzeniu moja skóra jest niesamowicie miękka i mam wrażenie podczas porannej pielęgnacji, że nie dotykam swojej twarzy tylko zupełnie obcej osoby☺. Nie czuję żadnego ściągnięcia tylko niesamowitą gładkość i miękkość. Jeżeli zachęcił Was opis, wypróbujcie jego działanie na sobie. Więcej opinii użytkowniczek o tym kremie znajdziecie tutaj: Vichy Aqualia Thermal Spa
Wierzę, że systematyczne stosowanie kremu przywróci prawidłowe nawilżenie mojej cery, co w efekcie doprowadzi do opóźnienia starzenia się skóry w przyszłości i całkowicie zniweluje odczuwany dyskomfort.

A Wy jakiego kremu używacie w wieczornej pielęgnacji?
Idzie lato, zadbaj o oczy!

Idzie lato, zadbaj o oczy!

Witajcie kochani!
Weekend powoli dobiega końca, a ja znowu czuję, że nie wypoczęłam za bardzo;). W sumie zaczęłam się już zastanawiać kiedy najlepiej wybrać się na urlop i wpadłam na pomysł sprawdzenia pogody długoterminowej. Oczywiście takie pogody są raczej średnio wiarygodne, ale tak bardzo chciałabym wiedzieć kiedy będzie słońce, że łapię się wszystkiego co mogę! Każda z nas lubi słoneczne dni, ale czy potrafimy należycie dbać o nasze oczy? Czy wiemy jak ważne jest zakładanie okularów z filtrem? Chciałabym dziś z Wami porozmawiać o tym i może troszkę przestrzec przed konsekwencjami braku dostatecznej ochrony przed słońcem.



Zacznijmy najpierw od tego, że okulary przeciwsłoneczne powinno się nosić cały rok! Niezależnie od tego czy jest zima czy lato. Mam świadomość, że w Polsce się to raczej nie przyjęło bo pamiętam jak w zimie wyszłam w takich okularach to patrzyli na mnie jak na obcego. Nie wiem w czym problem? Ludzie się wstydzą? Jak dla mnie to super element uzupełniający stylizację. Sama traktuję okulary przeciwsłoneczne jak w pewnym sensie 'biżuterię'.Nie wystarczy noszenie okularów przeciwsłonecznych, jeżeli nie posiadają one filtra UV. Dlaczego jest on tak ważny?

KILKA FAKTÓW O OKULARACH PRZECIWSŁONECZNYCH


- Okulary przeciwsłoneczne chronią naszą spojówkę, rogówkę oraz powiekę.
- Noszenie okularów, które nie  posiadają atestu i nie mają filtru, może doprowadzić do USZKODZENIA WZROKU.
- Filtr UV ma za zadanie chronić nasze oczy przed szkodliwym promieniowaniem, którego nie możemy uniknąć w żaden inny sposób. 
- Mimo tego, że na razie nie odczuwamy żadnych dolegliwości związanych z brakiem ochrony oczu nie oznacza, że nie odczujemy ich za jakiś czas...
- Każdy powinien dobrać kategorię filtra do własnych preferencji! 
* Kategoria 1,2- słabe, umiarkowane oświetlenie
* Kategoria 3- prowadzenie samochodu
* Kategoria 4- jazda na nartach, urlop nad morzem.
- Warto kupować okulary TYLKO w sprawdzonych miejscach! Nie zawsze naklejka oznacza, że firma produkująca dany model posiada atest i noszenie ich produktów może narobić więcej szkody, niż pożytku!

Przekonałam Was? Mam nadzieję, że tak. Ja mimo tego, że na codzień noszę normalne okulary, staram się zakładać przeciwsłoneczne wtedy, kiedy wiem, że będę długo przebywać na zewnątrz. Dziewczyny, chrońmy swój wzrok! Tak jak napisałam wyżej, okulary przeciwsłoneczne to fajny element biżuterii, więc warto poszukać takich, które przypadną nam do gustu i na dodatek zapewnią ochronę. Nadchodzą ciepłe dni, więc pora najwyższa na poszukiwanie fajnych modeli :) Zajrzyjcie na tą stronę http://www.1242.eu/ . Może akurat znajdziecie coś dla siebie?:)




 A Ty masz już swój model na lato?:)
-


Księżniczka Boho- WIELKIE WIOSENNE WYZWANIE MAKIJAŻOWE CZ. II!

Księżniczka Boho- WIELKIE WIOSENNE WYZWANIE MAKIJAŻOWE CZ. II!

Witajcie!
Dzisiaj post będzie szybki i na temat. Niestety dalej mam sporo nauki i dalej nie umiem nic ;). Chciałam Wam tylko przedstawić makijaż, który przygotowałam na wielkie wiosenne wyzwanie makijażowe, które organizujemy razem z Asią. Jeżeli jeszcze nie dołączyłaś, baw się z nami! Możecie publikować swoje prace do jutro do godziny 20.00, lub wyślijcie je na nasz adres: paulinaiasia.blogerki@gmail.com. 

Ja makijaż w stylu BOHO widzę tak, a Ty?








UŻYTE KOSMETYKI

1. Twarz:
- Baza pod makijaż Affect
- Podład Maybeline Affinitone 03 Ligh Sand Beige
- Puder Affect
- Korektor RHEA
- Bronzer Sensique
- Rozświetlacz Lovely Silver

2. Oczy:
- 90% paletki Sleek Garden of eden
- Fiolety z Inglota
- Metaliczny cień Constance Carroll 01
- Tusz do rzęs My secret
- Sztuczne rzęsy Donegal
- Brwi- Anastasia Beverly Hills Medium Bronze+Blonde

3. Usta:
- Jefree Star, celebrity skin

Jak Wam się podoba moja interpretacja tematu?
Copyright © 2016 zakochana w kolorkach , Blogger